P.S Wybaczcie, że tak krótko.
Miała
właśnie zrobić śniadanie kiedy jej komórka dała sygnał oznaczający nadejście
wiadomości. Bez zastanowienia sięgnęła
po urządzenie i obejrzała przesłany materiał. Po chwili rozległ się huk,
telefon upadł na ziemie rozwalając się na kilka części. Katie stłumiła w sobie
wrzask a jej oddech gwałtownie przyśpieszył. Usiadła na Knapie próbując dojść
do siebie.
- a
jednak..- szepnęła do siebie.
Filmik
przedstawiał Warda i jakąś dziewczynę. Byli w klubie. Brunetka siedziała na
jego kolanach, jego ręce wędrowały po całym jej ciele. W końcu wulgarnie
wepchnęła język do jego gradła. Na to wspomnienie rudowłosej zebrało się na
wymioty. Spojrzała na „rozsypany” telefon z pogardą.
&&&
- daj
mi wszystko wytłumaczyć- Ward złapał go za ramię.
-
obyś miał coś sensownego do powiedzenia- oznajmił wracając do jego pokoju.
- to
było w maju.. kiedy nabawiłem się kontuzji.. poszliśmy z Morissem na
impreze..byłem załamany.. sam nie wiem jak do tego doszło..po prostu stało
się..
Chris
parsknął pogardliwym śmiechem.
- nie
chciałem żeby Katie się kiedykolwiek dowiedziała, ta laska mnie szantażowała..
-
dałeś jej kasę?!
-
oszalałeś?! Nie dostała ani grosza. Wolałem to skończyć. Wiedziałem, że prędzej
czy później Katie się dowie. Myślałem, że jak z Nią zerwę to mnie znienawidzi i
łatwiej będzie jej to znieść.
- nie
no Ty naprawdę jesteś popieprzony! Nigdy nie dorośniesz. To się nie uda.
- nie
chce żeby przeze mnie cierpiała.
- na
to już chyba za późno. Szkoda, że nie pomyślałeś o tym zanim przeleciałeś tę
laskę.
- nikogo nie przeleciałem! To był głupi
pocałunek. Jeden.
- o
jeden za dużo.
Holder
uwielbiał swoje kumpla, zawsze starał się o niego troszczyć i pomagać mu w
każdej sytuacji, ale teraz nie widział żadnego sensownego rozwiązania. W
chwilach takich ja ta miał ochotę mu przyłożyć. I to porządnie, ale wiedział,
że to niczego nie zmieni. Żałował tylko, że trafiło akurat na Katie.
&&&
Bez
zastanowienia podniosła się z kanapy i zaczęła pakować swoje rzeczy do walizki.
Nie chciała siedzieć teraz sama. Potrzebowała się „zresetować” uciec stąd jak
najdalej. Po godzinie była gotowa do podróży. Wrzuciła torbę na tyle siedzenie
i odpaliła silnik swojego samochodu. W drodze dużo myślała o wszystkim co ją
ostatnio spotkało. Dziwnie było jej to przyznać, ale poczuła ulgę. Może to
egoistyczne i samolubne, ale w końcu wiedziała, co jest prawdziwym powodem
zachowania jej chłopaka. To znaczy byłego chłopaka. Musiała się do tego
przyzwyczaić.
&&
-
cholera! Dlaczego znowu wyłączyła telefon!- Emil od godziny próbował dodzwonić
się do Katie.
Miał
złe przeczucia. Ostatnio nie była w najlepszej formie a On obiecał sobie, że o
Nią zadba i nie pozwoli jej na żadnego głupstwo. Gdyby był w Bydgoszczy zapewne
wsiadł by w samochód i przyjechał, niestety siedział właśnie w hotelu w
Częstochowie. Za dwie godziny musi stawić się na treningu. Przed niedzielnym
meczem z Lesznem.
&&
Ward
po długich przemyśleniach zwątpił w swój (jak mu się dotychczas wydawało) idealny
plan. Żałował, że nie powiedział jej o wszystkim od razu, po tym wydarzeniu.
Uświadomił sobie, że Katie mogłaby mu wybaczyć, a przynajmniej spróbować. Po
tym co zrobił- wiedział, że nie może liczyć już na nic.
-
skończony kretyn!- uderzył pięścią w ścianę.
Dlaczego
od razu nie poszedł z tym do Chrisa? Przecież to jego najlepszy kumpel, na
pewno doradziłby mu coś „ mądrzejszego”. Wtedy miał by jeszcze szansę to
uratować. Pytanie tylko czy tego chciał? Może nie nadaje się na stały związek?
Może powinien bawić się do upadłego i nie martwić się o nic. To dobry plan, ale
na dłuższą metę by się nie sprawdził. Czuł, ze gdyby poznał Katie dwa lata
później wszystko potoczyło by się zupełnie inaczej.
Narzucił
na siebie bluzę i udał się do pobliskiego baru. Alkohol pomagał mu zapomnieć o
wszystkim.
&&&
Po 4
godzinach dojechała na miejsce. Zapukała do drzwi. Niestety nikt nie otwierał.
Martwiła się, że trafiła w zły czas.
-
stadion!- mruknęła sama do siebie.
&&&
Trening
dobiegał końca, stadion już praktycznie opustoszał. Zostało kilku mechaników,
którzy czyścili sprzęt. Emil kolejny raz próbował się do niej dodzwonić.
-
zabije ją!- uśmiechnął się nerwowo.
- ups
chyba mam przechlapane!- Rosjanin usłyszał za sobą znajomy głos.
-
dostanę przez Ciebie zawału- przytulił ją mocno.
-
tego potrzebowałam- mruknęła opierając głowę o jego ramie.
Czuła,
że zaraz się rozpłacze. Zacisnęła zęby, aby tego uniknąć. Niestety nie
potrafiła nad tym zapanować.
-
chodź jedziemy do mnie- oznajmił widząc w jakim jest stanie.